Nowy 100 Eyes

Niedawno pojawił się nowy numer magazynu 100 Eyes.

Wydanie zawiera:

  • Fragmented Cities (przez Alejandro Cartagena) - nudna pocztówka z podmiejskich terenów Monterrey.
  • Pont Rouge, Haiti (przez Q.Sakamaki) - parę szałasowych portretów z Haiti
  • Shadowlands (przez Kim Haughton) - rzecz podobna do Fragmented Cities, acz sposób patrzenia bardziej dynamiczny i złapana w Irlandii
  • Fondo Fucile (przez Massimo Siragusa) - cukierkowe obrazi z ciekawie zamieszkanych pomieszczeń (materiał video dostępny na  )
  • The White House (przez Livio Mancini/Makro) - ubóstwo i gangrena w azbestowych trumnach. Dokument o mieszkańcach bloku zbudowanego z azbestowych płyt.
  • Sylvia's Place (przez Samantha Box) czyli znowu bezdomni w fotografii.
  • Quest for land (przez John Vink/Magnum) - biedni ludzie z Kambodży, którzy mają bardzo ciężkie życie..
  • America's last leper colony (przez Thomas Lindahl Robinson) - jak dobrze rozumiem inglisz langłydż to chodzi o trendowatych. Staram się nie komentować takich serii.
  • The Dark Light of This Nothing (przez Erica McDonald) - fotografia regionalna - pod lupę wzieto Park Slope na Brooklynie w Nowym Jorku. W takim "towarzystwie" ta seria ginie.
  • Nehru Nagar: A Mumbai Neighborhood (przez Albertina d'Urso) - tym razem przenosimy się do Indii, krainy idealnie skomponowanych obrazków, które niewiele mówią : )
  • The Island of Windows (przez Anna Maria Barry-Jester) - ludzie z Nikaragui podobno cierpią z powodu nerek.. ale zdjęcia zdaje się o czymś zupełnie innym.

Polecam wydanie ;)

Popularne wpisy

Inne wpisy

Autor: Artur Kulig

..jest fotografem. Uczył się w EAF, a działalność fotograficzną rozdzielnie uskutecznia dokumentalną i portretową. Etatowo pracuje jako programista i grafik. Założył nieistotnefoto.pl
Komentarze (0) Trackbacks (0)

Przepraszam, dodawanie komentarzy zablokowane.

Trackbacks are disabled.

kategorie

o blogu

Cześć, jestem Artur Kulig. Bloga prowadzę od lata 2010 roku. Powstał on jako odpowiedź na brak źródła komentarzy fotografii w polskim internecie i przesyt serwisów czy blogów traktujących o sprzęcie fotograficznym.
Kuratorzy, galernicy, wydawcy, publicyści i sami artyści postrzegają internet jako enigmatyczny twór - remedium na wszystkie niedoskonałości realnego rynku sztuki. Tak, niestety, nie jest, bo cały ten system ma swoje odzwierciedlenie w przestrzeni uniwersalnego medium jakim jest internet.
Witajcie zatem w mojej galerii z często zmieniającą się ekspozycją, witajcie na moich warsztatach i dyskusjach.